Blog > Komentarze do wpisu
..o wakacyjnych Inflantach jeszcze

....zwiedzamy robotniczą dzielnicę rosyjskich marynarzy, i jakimś cudem uchodzimy  z życiem. Tu skończyłem. W stolicy Estonii spędzamy dwa dni i dwie noce, nieudana próba złapania statku do Helsinek na stopa ostatecznie nas upewnia, że nie zawsze można mieć wszystkiego czego się chce. Takie życie. W efekcie decydujemy, że bałtyckim wybrzeżem Estonii ruszymy na południe do Polski, odwiedzamy jeszcze Haapsalu, ponownie Parnawę (taki estoński Sopot), Rygę, Jurmalę, Ventspils i litewską Kłaipedę. (błagam wprowadźcie Euro by co 200km nie trzeba było szukać kantoru!) Namiot rozbijamy zawsze na dzikich plażach, z nadmorskimi wschodami słońca i bałtyckimi burzami jesteśmy codziennie za pan brat. W Kłaipedzie uciekamy przed kanarami, którzy spotykają nas w autobusie bez ważnego biletu. W Rydze butelką Żołądkowej, przekupujemy ochronę w ichniejszym Word Trade Center by przypilnowała naszych plecaków w czasie naszego kilkugodzinnego biegania po starówce.. Litewską plażę zapamiętamy ze względu na to, że rano okazała się być miejscem spotkań miejscowych nudystów, którzy oczywiście nie omieszkali o naszym niestosownym zachowaniu  nas poinformować. 

 

I to tyle na tę chwile przesłać mogę 3 motyle. Pozdrawiam jeszcze raz koleżankę Anię Godziuk i śpieszę zawiadomić, że wszystkie te atrakcje na terenie Litwy, Łotwy i Estonii kosztowały nas całe 15 [słownie: piętnaście] EURO. Za resztę nie zapłacisz kartą mastercard.

Następny wpis już z kambodzańskiej dzungli.

poniedziałek, 29 października 2007, jeanvaljean

Polecane wpisy

  • Pętla

    Najlepsze piszę wiersze zawsze, gdy samotny jestem wsiadam wtedy w tramwaj z butelką wytrawnego wina i jeżdżę nim od pętli do pętli, od korka do dna Widok z okn

  • Rosja na krańcach Federacji

    Język rosyjski w Biszkeku jest wszędzie. Babcia do wnuczki na przystanku mówi po rosyjsku, kobieta sprzedająca narodowe przysmaki w centrum miasta zachwala je w

  • Kirgiz do Polaka: jestesmy tacy do siebie podobni

    Abdullah kiwa glowa z mina medrca, jednoczesnie przystawia palec do ust, jakby chcial mnie uciszyc, choc wcale nie chce mu nic mowic. Ot sobie stoje, a on juz z

statystyka