Blog > Komentarze do wpisu
Nie jestem, kur***, blogerem.

Kiedy to było? Przed chwilą, a z pewnością jeszcze w 2013 roku, bo wtedy tu opublikowałem ostatni swój wpis. Zawsze traktowałem tego bloga jako taki kalendarz, dzięki któremu wiem, że w czerwcu 2006 roku byłem w USA, a w czerwcu 2008 roku na koncercie Boba Dylana. Niestety zdjęcia z wyjazdu do Drohobycza na cmentarz żydowski z listopada 2013 roku (opublikowane w grudniu) to mój tu ostatni wpis, a co było dalej?

To nie o różach, nie o bratkach są to słowa, bo przecież sporo się działo, trudno to wszystko zliczyć. Miejsca, ludzie, awantury, rozstania i powroty. Stemple w paszporcie, podróże autostopem, pociągami, marszrutkami.

Mniej więcej jakoś tak:

Czarnobyl, Lwów i Kijów i Majdan  raz w miesiącu w 2014 roku, Odessa kilka razy, Charków, Zaporoże, Hulajpole (luty 2014), Sewastopol, Symferopol, Eupatoria, Mińsk, Pińsk, Brześć (maj 2014), Użhorod, Stryj, Sambor, Kołomyja, Rachów, Sołotwino, Syhot Marmaroski, Sapanta, Satu Mare, Nyiregyhaza, Tokaj, Koszyce, Zakopane (lipiec 2015) .. ale też Teheran, Qom, Isfahan, Yazd, Sziraz i dalej irański Kurdystan, Kermanszach i pogranicze irańsko - irackie aż do Marivan (pażdziernik 2014).

Hotel Plaza, śpiwór, plaża

Jednak choćby przyszło tu tysiąc atletów, zliczyć tych wszystkich wyjazdów  już mi się nie chce. To czemu budzę duchy tego blogaska? Nie dla sławy i nie dla pieniędzy, to prawilnie przypominam. Więc po co? Kiedyś, nie tak dawno zresztą, przy barze klubu Klaps, przy mocno zakrapianym wieczorze, w obecności dobrych koleżków, podszedłem do dziewczyny, a ona mówi: Ja cię znam. Ty masz bloga Beznaswy. Zdębiałem to fakt, bo to już długo jak nic nie pisałem, ale jednak dziewczyna miała racje, no mam bloga, a zaraz, bo 20 września, jadę do Kirgistanu, Uzbekistanu i Tadżykistanu, więc dlaczego by nie znów powrzucać trochę zdjęć?

Nie jestem typem, co przy każdym wyjeździe zakłada nowego bloga, choć pewnie wielu, jak sadzę, myśli, że błądzę i mnoży te blogi, to jednak mój jest ten kawałek blogaska i nie zawaham się go użyć, bo od początku żyję tu, gdzie te historie się toczą, dlatego też, bez spinki i notki codziennej, spróbuję dalej ciągnąć ten mandżur.

p.s. Dla tego, kto pierwszy poda liczbę ukrytych w tym wpisie cytatów z piosenek hip-hopowych przewidziano nagrodę. Nagrodę wygrywa Jasiu, konkurs rozstrzygnięty, odpowiedź padła na fejsie. Cytatów jest 7. Jeden ukrył się w tytule, 6 w tekście.



środa, 02 września 2015, jeanvaljean

Polecane wpisy

  • Rosja na krańcach Federacji

    Język rosyjski w Biszkeku jest wszędzie. Babcia do wnuczki na przystanku mówi po rosyjsku, kobieta sprzedająca narodowe przysmaki w centrum miasta zachwala je w

  • Kirgiz do Polaka: jestesmy tacy do siebie podobni

    Abdullah kiwa glowa z mina medrca, jednoczesnie przystawia palec do ust, jakby chcial mnie uciszyc, choc wcale nie chce mu nic mowic. Ot sobie stoje, a on juz z

  • Realia z życia na Pradze

    - To był helupiarz – mówi - dajmy na to Antek - na ławce, gdzieś na Pradze Północ. Antek wypił właśnie wódkę z gwinta i tłumaczy, że heroinistów nikt na o

statystyka