Kategorie: Wszystkie | Filmy | Oldies | Radio Przeciąg | Warszawskie donosy | Zdjęcia
RSS
piątek, 27 maja 2011
To miasto jest Twoje, więc zaplanuj swój weekend
Na Mokotowie zagra współautorka muzyki do filmów o agencie 007. Na Pradze poeci będą czytać wiersze na ulicy. Nad Wisłą pojawią się zbzikowane druty, a centrum handlowe spłynie krwią... Zaczyna się weekend i trzeba go dobrze zaplanować, bo jest z czego wybierać.

Zaplanuj weekend 27 - 29 maja


16:43, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011
Kibicowanie jest constans
Pamiętam to było w roku 97. Stałem przy Źródełku pełnym legionistów, a przez Agrykolę szli kibice Lecha otoczeni kordonem policji. Nagle wszyscy wybiegli z baru  i rzucali kamieniami w stronę poznaniaków. Ta nienawiść to nie były żarty. Ta nienawiść to byli kibice. Tak trafiłem na Żyletę.

Na starym stadionie Legii wyglądałem jak kosmita. Byłem punkiem, miałem czerwone spodnie, glany i dredy. Na szyi dumnie nosiłem zielony szalik Legiuni. To był mój glejt, dzięki któremu mogłem śpiewać i tańczyć w morzu łysych łbów. Legia wygrała wtedy gładko 3:1. Choć w domu wszyscy pukali się później w czoło – matka ("Ty chyba do reszty zwariowałeś?") - koledzy ze szkoły ("Chodź z nami na Polonię") -  babcia ("Bartuś, niech Bóg Cię broni"), to moja miłość do Czarnej Elki kwitła.

Pamiętam, że kiedyś cały mój blok na Służewcu zamierał w czasie meczu. Gdy rzut wolny wykonywał Leszek Pisz, huk był taki, że słyszałem go nawet w kościele. Właśnie wtedy zrozumiałem na czym polega sens kibicowania.
Muszę oczywiście podkreślić, że zawsze będzie mnie brzydzić śpiewanie antysemickich piosenek, zmuszanie do tego innych, bicie kogokolwiek za barwy klubowe, czy niszczenie stadionu. Tu nie ma dyskusji. To musi zniknąć.

Denerwuje mnie jednak szafowanie stwierdzeniem, że na zachodzie nigdy kibice by nie mogli wbiec na boisko po zdobyciu mistrzostwa przez ich drużynę. Tak jak to, że "w cywilizowanym świecie" nikt nie przeklina, i nie lży sędziego, gdy ten popełnia błąd. To jest nieprawda. Nie trzeba być bywalcem meczów by to wiedzieć. Wystarczy znać filmiki na youtube.com

Trzeba być jednak bywalcem stadionów by wiedzieć, że ten jest miejscem, do którego niektórzy chodzą jak do kościoła. To się nie zmieniło i nie zmieni. Mój kolega mówi "kibicowanie jest constans".   - Jeżeli stracę pracę, czy rzuci mnie dziewczyna, to nie będzie miało znaczenia! Pewne będzie to że na Łazienkowskiej będzie mecz i ja tam będę – powtarza mi. Na stadionie musi się znaleźć miejsce dla każdego, to oczywiste. Jednak nie jest tak, że środowisko stadionu musi się zmienić dla każdego kto chce tam przychodzić.

W tym sezonie byłem trzy razy na Żylecie. Za każdym razem widziałem tam ojców z dziećmi, czy pary zakochanych.  Nie widziałem tam ludzi o szlachetnych rysach twarzy. Wręcz przeciwnie, widziałem tam tych samych, którym do weekendowego relaksu  wystarczy ława i piwo pod parasolem. Choć czynią dużo zła, pójście z nimi na zmasowaną wojnę to jest olbrzymi błąd. Dlaczego? Ponieważ w dniach kiedy zamykane będą kolejne stadiony kibice najbardziej zwaśnionych klubów będą mieli wspólnego wroga.
00:21, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 maja 2011
"Mówiłem: Jestem z Mokotowa. Za Wawę dostawało się z liścia"
Dziś jeździ BMW, sam wydaje swoją muzykę i produkuje ubrania. Zanim jednak obwiesił się złotymi łańcuchami, swoje kasety sprzedawał na ulicy przy metrze Politechnika. Na pierwszych nagraniach nie przeklinał, bo przez ścianę słyszała go mama. O tych i innych ciekawostkach z historii warszawskiego rapu opowiadali portalowi tvnwarszawa.pl Tede i Numer Raz, czyli Warszafski Deszcz.

Bartosz Andrejuk: Macie jeszcze kasety magnetofonowe?

Tede: Ja mam tyle, że byś zwariował. Cztery z nich to bym mógł sprzedać za grube pieniądze.


12:18, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 maja 2011
New York vs San Francisco






























22:58, jeanvaljean
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 maja 2011
W Babilonie palą jointy
18:48, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 maja 2011
Streets of San Francisco














































15:06, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 maja 2011
Gwiazdy z PKP tęsknią za ścieżkami rowerowymi
Ona wychowała się w Kanadzie, on część dzieciństwa spędził w Nowym Jorku. Poznali się w Warszawie i założyli zespół. Choć ich debiutancka płyta "Overshare" zebrała rewelacyjne recenzje, to duet na koncerty wciąż jeździ pociągami TLK. Paula i Karol opowiedzieli portalowi tvnwarszawa.pl dlaczego nie wyobrażają sobie życia poza Warszawą.

Bartosz Andrejuk: Paula, czy Ty jesteś słoikiem?

Paula Bialski: A kto to taki?


13:56, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
statystyka