Kategorie: Wszystkie | Filmy | Oldies | Radio Przeciąg | Warszawskie donosy | Zdjęcia
RSS
czwartek, 28 czerwca 2007
dawno temu w trawie
16:51, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 czerwca 2007
Wracam, kocham, nie rozumiem?
21:35, jeanvaljean
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 czerwca 2007
Hura, Hura! Sesja wciąż trwa! ;)
20:55, jeanvaljean
Link Komentarze (4) »
niedziela, 24 czerwca 2007
can't find a better BAND!

Katowice-Chorzów 13-14 czerwca 2007r.
16:26, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 czerwca 2007
Kuba Zawadzki "Lewy kącik słodkich ust"
"Chodzę boso, bo ostry dotyk wykładziny mnie uspokaja. Mimo tego, zdenerwowany jak cielak na zbyt krótkim postronku, walczę z przyciągającymi to odpychającymi mnie biegunami rzeczywistości, wyciskającymi ze mnie całą palete prawie już chyba zwierzęcych pragnień. I tak niczym ten drewniany groszek na starym liczydle brata, od automatu z najlepszą kawą świata, przez kiosk z nagłówkami dzwigającymi niezwykłej wagi informacje, i darmowy internet podłączony do non stop pracujących (NON-STOP!) serwerów,  przepełnionych miłosnym spamem do mnie zaadresowanym, wydeptanym szlakiem, popychany niewidzialnym palcem, sunę na z góry dawno upatrzoną pozycję. Ciągnę niczym na barykadę, wokół wszystko tak jak zostawiłem przed stuleciem chyba. Całkiem niby od niechcenia, rozglądam się, jakbym natchniony nagłym impulsem, uwierzył, że ktoś kogo dawno już nie ma, gdzieś jednak tu się schował. To tylko pozór, tak naprawdę sprawdzam na twarzach współtowarzyszy niedoli, jak długo mnie nie było. Uff.. Znów udało się uniknąć kpiąco zakręconych kącików ust. (czyli jednak krócej!) Siłą rozpędu, bo przecież nie woli, wbijam się w krzesło i przez moment delektuję udanym przebiciem. Teraz tylko wystarczy wtłoczyć łapska w ten wyglądający idealnie układ słonecznie rozdziawionych papierowych harmonijek, czyli książek, przejąć sterowanie nad całym porzuconym instrumentarium, czyli długopisami, piórami, ołówkami, i vłala! Nawet uśmiech nieznajomej studentki prawa z naprzeciwka nie powstrzyma mnie bym znów, kostka po kostce, mozolnie mógł próbować ciągle od nowa, i ciągle od nowa."   strona 6  
20:13, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 czerwca 2007
Operacja Chorzów

"co będę tutaj siedział
olejmy złą wibracje
przyjaciel mnie zapytał:
"Czy jedziesz na Pearl Jam?"

12:25, jeanvaljean
Link Komentarze (4) »
niedziela, 10 czerwca 2007
"Zazdrość i medycyna" Michał Choromański
"Mężczyzna nasycony miłością może przebywać w towarzystwie roznamiętnionej nawet kobiety w warunkach najbardziej sprzyjających poufnej przyjaźni i pomimo to nie wzbudzić w niej nawet odruchu fizycznego zaciekawienia. Lecz wystarczy mu w stanie miłosnego nienasycenia wyjść, powiedzmy, na ulicę, aby każda przechodząca kobieta spojrzała na niego z niepokojem" strona 138
16:04, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
piątek, 08 czerwca 2007
rok później
już 12 miesięcy bez papierosów.
22:00, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 czerwca 2007
"45 pomysłów na powieść" Krzysztof Varga
"Mieszkać w tym mieście, to znaczy chcieć mieszkać w tym mieście. To znaczy być każdym autobusem, tramwajem, każdą budką telefoniczną z urwaną słuchawką aparatu, każdą knajpą, snobistycznym lokalem z wyściełanymi kanapami, sztywnym jak latarnia barmanem, stojakiem na parasole, wieszakiem na gazety, każdą ponurą piwiarnią, w której nigdy nie wiadomo, skąd padnie pierwszy cios. Mieszkać tutaj, to znaczy jeździć nocnymi autobusami. Między jedenastą wieczorem a drugą w nocy wszyscy się w nich całują. Między drugą a piąta rano wszyscy rzygają. To też jest jakiś niezmienny obrzęd. Żyjemy tu w cudownym pogaństwie. Składamy krwawe ofiary i wielbimy duchy przodków. Powinnaś tu wrócić. Spektakularnie, przy dzwiękach orkiestry i zachwyconym jęku wiwatujących tłumów, a może skrycie, w przebraniu, zdejmując dopiero przede mną kamuflującą maskę. Przecież sama wiesz, że stąd nie da się tak naprawdę wyjechać. Być daleko to wciąż tylko znaczy być tutaj." strona 5
11:39, jeanvaljean
Link Komentarze (3) »
piątek, 01 czerwca 2007
"Flauta" Adam Pluszka
"Słuchaj uważnie, trochę to zajmie, zanim zrozumiesz, że teraz jest inaczej. Że już się nie starasz. Unosić też już się nie potrafisz. Albo ci się nie chce. Kiedyś tak, oczywiście, stawałeś w obronie swoich racji. Tylko że ta pewność nie płynęła z intensywności, ale raczej z oczekiwania na konsekwencje. Wszystko zależy od wagi przywiązywanej do prawdziwości lub fałszywości zajmowanego stanowiska. Powiem o co mi chodzi, o wszystkim opowiem. Będzie tak, jakbyś mi czytał przez ramię. Bo jakichś szczególnych celów nie masz. O nic nie walczysz, już nie. Jak czegoś nie masz, pewnie nie warto tego mieć. Cokolwiek ma cię spotkać, spotka cię. Nie teraz, to później. Przecież większość spraw była poza tobą, szła nie po twojej myśli, nieważne jak bardzo byś się starał. Jeśli na czymś ci teraz zależy to na tym, żeby tobie było wygodnie, żeby nie musieć się szarpać. Ani ze soba, ani z nikim. Nie mówiąc o emocjach, które dawno są poza zasięgiem. Nie pracowałeś nad tym, przyszło samo. W naturalny sposób przyjąłeś pozycje obronną. Pomożesz mi potem stwierdzić, czy rzeczy sensowne osiąga się tylko z głupoty, dobrze?" strona 5 i 6

****************************************************************

"To nic, że skończyłeś studia, że jesteś inteligentnym człowiekiem. Nie wiedzieć czemu, nie posiadłeś zdolności rozpoznawania uczuć. Jeśli panowałeś nad emocjami, to tylko po to, by wykorzystać je do osiągnięcia zamierzonych celów, do uwodzenia kobiet i podtrzymywania mężczyzn w przeświadczeniu, że jesteś taki jak myślą. Zwykle samo to wychodziło. Przy prostych zależnościach jakoś szło. Kiedy jednak przychodziły bardziej założone, wykładałeś się jak długi. Przydałby ci się kurs samowiedzy, na którym ktoś by cię nauczył, że inni wokół ciebie czują i że ty też czujesz. Albo że powinieneś." strona 6

****************************************************************

"Na razie jest tak, że stoisz przed lustrem. Jest wczesny poranek. Tej nocy miałeś sen. Niezbyt przyjemny. Może sny mówiły ci, że nie jest, jak myślisz, że jest. Myślałeś kiedyś, że to ludzie cię kształtują. Chciałeś być taki, jak widzą cię inni. Później dowiedziałeś się, że wcale tak piękny w ich oczach nie jesteś. Aż w końcu doszło do tego, że sam określasz swoja postać. I zrozumiałeś, że sam jesteś za wszystko odpowiedzialny. Początkowo to niezbyt miła perspektywa. A niedługo potem wszystko było na swoim miejscu. Czasem popadałeś w narcyzm. Szczególnie, gdy wiedziałeś, że lubią cię chłopaki i z sympatią patrzą na ciebie dziewczyny. Wszystko przez dystans. Do świata, nie do siebie. Nauczyłeś się czegoś innego. Sztuczki dopasowywania się. Nie było to trudne, wystarczyło mówić niewiele, bo ci, z którymi rozmawiałeś, sami dopowiadali resztę. I kiedy juz to zrozumiałeś, była niezła z tego zabawa. Nawet nie trzeba było pamiętać, co się komu potwierdziło, wystarczyło dalej nic nie mówić. Oni pamiętali. Tworzyli w głowach twój obraz. Jednak nie przenosiłeś go na siebie, wystarczyły ich wnioski." strona 7

****************************************************************

"Pamiętałeś scenę z filmu czy książki, nieważne, równie dobrze mogłeś to sobie sam wymyślić [...] Ważne: zaczynamy tę wycieczkę od niej, ponieważ na niej kończy się wszystko i to ona jest ostatnim momentem, kiedy coś w tobie drgnęło. Na chwilę i niezbyt intensywnie, ale jednak." strona 8

19:26, jeanvaljean
Link Komentarze (4) »
statystyka