Kategorie: Wszystkie | Filmy | Oldies | Radio Przeciąg | Warszawskie donosy | Zdjęcia
RSS
środa, 27 września 2006
Warszawa-Berlin-Reykjavik

4 3 2 1... i znów na szlaku!

20:32, jeanvaljean
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 25 września 2006
zaprawdę powiadam Wam..

....życie to crowd surfing ;>

25-lecie T-Love w Krakowie, 22 września 2006 r. Studio Łęg, foto: Michał Stefanów.

21:59, jeanvaljean
Link Komentarze (6) »
każdy nowy dzień rodzi nowe przyjemności!

"i w jednej ławce całkiem nieźle nam szło!" ;>

07:56, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 września 2006
Sweet Home Warszawa!

Moj jedyny numer gg to 9220435. Inne sa juz dawno niewazne, a ludziki z nich gadajace/blokujace, to do diaska, nie jestem ja!

Podroz byla koszmarna, dramatyczna przez chwile, opowiem pozniej, 22 godziny od drzwi do drzwi jechalem, torby polecialy, nie wiem gdzie, do Tokyo pewnie, nie wazne.

Tu w domu, boze, AAAAAAAAAAAAAA!! sledzie, jezusmaria, jakie dobre! Jedzonko, mniam, mniam, chyba umre!! orgazm nad talerzem! doniesli PIWOOOO!!~!!!!

19:17, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
środa, 20 września 2006
100 dni pozniej..
Well, no matter where I wander
I know I'll always find a welcome
at the end of every journey

California, I'm goin' HOME!

09:19, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 września 2006
wpis prawie ostatni

Dzis wizyta w Modern Art Museum,  pozniej Chinatown i msza w kosciele, sniadanie z rodzina przemilych Filipinczykow, koncert czegos ala Radiohead na Market Street, do tego "Day Dream Nation" Sonic Youth za 2$ (!) na Castro, i mamy dzien na 5 z plusem.

Jeszcze tylko dzien 98, 99 i... w ogole nie wiem co pozniej. No, no tak, ciesze sie strasznie, ale bedzie mi tez bardzo wielu rzeczy brakowalo. Kalifornijskie slonce, to jednak kalifornijskie slonce, dobrze robi na samopoczucie.. Ludzie tutaj tez jakby, bardziej usmiechnieci, rozluznieni, rozmawiaja z nieznajomymi w autobusach, smieja sie glosno, chodza po ulicach tak troche, jakby od dziecka juz umieli doceniac czas wolny, a to, ze ktos sport uprawia, przed tym jak rano siegnie po gazete, wcale nie jest dziwne! No i jak idzie sie na kawe, to mozna jej sobie dolewac ile wlezie! Bilety lotnicze sa tanie, ciuchy sa wlasciwie za darmo, do muzyki dostep ma kazdy, nie tylko milioner, jakby czesciej i wiecej razy jestes tu czlowiekiem.

A moze mi sie tylko zdaje, tak czy siak, zabronione pytanie numer jeden to: "I jak bylo?" 

09:02, jeanvaljean
Link Komentarze (3) »
piątek, 15 września 2006
wpis przedostatni
To miasto, ten pobyt tu, jest jak wisienka na torcie tego lata, idealnym dopelnieniem dlugiej podrozy. Mi zostalo jeszcze 5 dni, Slowacy: Katka, Veronika, Lukas, Miszo, Jano, jutro rano leca do domow, do Bratyslawy. To bylo piekne lato.. moi mili i najmilsi, dlugo by opowiadac, wszystkim polecam podroze za oceany! To jest jak widok tankowcow odplywajacych do Chin z zatoki, smak kalmarow jedzonych na krawezniku w porcie, pierwszy fired w pracy, na brejku kapiel w gorskim jeziorze, cos co przynosi zawsze wystarczajaco duzy capstrzyk adrenaliny, by spojrzec w lewo, spojrzec w prawo, i zadziwic sie: "co ja tutaj kurwa robie?", "Jakim cudem sie do tego filmu dostalem?". Teraz czas wyjsc z kina i wybrac sie na dlugi spacer, a co lepsze, po ulicach San Francisco.
08:28, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 września 2006
Lake Tahoe by Albert Bierstadt (1868; Fogg Art Museum)

"To obtain the air angels breathe, you must go to Tahoe, the fairest place the whole earth affords"  Mark Twain

22:44, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 września 2006
"zalegla cisza wrecz grobowa"

I przez Las Vegas trafilem do Sacramento. Czuje sie jak schizofrenik, chodze i sie rozgladam, raz w lewo, raz w prawo. A rzucanie pustymi butelkami po piwie w znaki drogowe noca z okna samochodu jadacego niezwolna gorskimi kretymi drogami, to rozrywka prawie tak emocjonujaca jak sprawdzanie emaila. Keep Tahoe Blue mam nadzieje wybaczy. Teraz w bibliotece Ca State University, gdzie zgromadzono chyba bilionohektary ksiazek, zastanawiam sie nad wydarzeniami ostatnich dni, bo jednak z samochodu do Vegas wysiadlem, bo mimo wszystko ciesze sie na Warszawe.

Zostalo 11 dni. Nastepny wpis juz z San Francisco.

01:03, jeanvaljean
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 września 2006
If you goin' to San Francisco

Ostatni dzien w pracy, jednej jak i drugiej, juz 8 wrzesnia. Potem 6 dni laby w Tahoe, gorskie wedrowki, stare filmy czarnobiale do rana, ostatnie zakupy, ostatnie pozegnalne calusy, i off we go...

San Francisco czeka :-)

cytujac kolege, ciagle mi tego miasta malo. Planuje 5 sniadan nad oceanem, wedrowki po antykwariatach i wloczege po miescie, czyli pelna geba american spirit.

zas tam w Polsce..

22 wrzesnia melduje sie w Krakowie.

28, panie i panowie, dziewczeta i chlopcy, znow na szlaku, poklony dla organizatora wielkiego, bo rzecz to nie mala, zawitam na ziemi Islandzkiej, ..and the dream will come true.  

ale o tym pozniej

yo brothers and sisters, dluzszy raport po 8 wrzesnia.

02:46, jeanvaljean
Link Komentarze (10) »
statystyka