Kategorie: Wszystkie | Filmy | Oldies | Radio Przeciąg | Warszawskie donosy | Zdjęcia
RSS
niedziela, 30 września 2007
Konsorcjum Sztuki Niebanalnej:

www.zczuba.pl
i
www.sokratesljoekelsoey.blox.pl

wraz z pomocną dłonią:
Proudly Presents:
Ostatni mecz na Stadionie X-lecia:

10:46, jeanvaljean
Link Komentarze (4) »
piątek, 28 września 2007
pod brukiem jest łąka..
22:30, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 września 2007
premiera 30 września, bądźcie czujni..
15:48, jeanvaljean
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 września 2007
4.10. NAIV + Akademik Party!
NAIV to zespół przyjaciół z Warszawy. Gra muzykę szczerą, zaangażowaną i pełną energii. Jego twórczość krąży blisko orbity punkrocka, ale liryka zdecydowanie od niej odbiega.

Do dnia dzisiejszego zespół zagrał ponad 100 koncertów. Występował na festiwalach Skarfest 2005, Jarocin 2006 i Hunterfest 2006, został zaproszony na koncert w Muzeum Powstania Warszawskiego z okazji 61 rocznicy powstania. Debiutancka płyta wydana w maju 2006 roku jest zatytułowana po prostu "NAIV" zawiera 13 utworów bliższych zwykłym, bezpretensjonalnym piosenkom niż zaangażowanym protestsongom. Muzycznie mamy tu i gitarowy brud, i punkową energię (Warszawa płonie), i delikatne dźwięki rodem z karaibskiej plaży (Na bielutkim piasku). Płyta zrealizowana przez Filipa Różańskiego (na co dzień muzyka Lao Che i producenta płyty "Powstanie Warszawskie") nagrywana na analogowym sprzęcie studia OBUH doskonale oddaje zadziorność i surowość muzyki zespołu.

....a po koncercie? A po koncercie druga już odsłona imprezy z cyklu Akademik Party. Będą więc tańce, hulanki i dzikie swawole. Muzyką pod patronatem najlepszych imprez z domów studenckich uczcimy początek roku akademickiego! Szaleństwo szklankami i nieskrępowane śpiewy, tego tak jak przed miesiącem, nie zabraknie! Tylko w Akademiku, przystoi sugerowanie DJ’owi co mogłoby być zagrane! Nie pozwolimy Ci usiąść nawet na chwile!

Usłyszymy to co najskoczniejsze wielkiej trójki: Kazika, Muńka, Grabaża, ale i to co najfajniejsze zespołów: Akurat, Habakuk, Hey, Hurt, Indios Bravos, Strachy Na Lachy, The Relivers, Vavamuffin, Koniec Świata, Koli, Happysad, Houk, Pogodno, Fisz, East West Rockers, Komety, Partia, Lao Che, Abra Dab, Muzyka Końca Lata, NAIV... i wielu wielu innych mniej lub bardziej znanych.

„...zaprasza latawiec-szubrawiec”

Start godzina 20.
Jadłodajnia Filozoficzna
ul dobra 33/35
WAWA
Koncert: 8 pln
Akademik of course for free.


10:06, jeanvaljean
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 24 września 2007
#117

Ostatni kurs przed przerwą, relacji Parnawa – Tallin, jest jazdą z serii niemych. Zawsze, wcześniej czy później, nadchodzi moment gdy tłumaczenie, kim się jest, po co i jakim cudem, zaczyna męczyć. Wtedy włącza się opcja wymyślania przenajróżniejszych scenariuszy swojego przeszłego i przyszłego życia, lub też zwyczajnie idzie się spać. Przy tym drugim rozwiązaniu pozycja na tylnym siedzeniu auta okazuje się zawsze o wiele bardziej uprzywilejowana. W Tallinie nasz kierowca podwozi nas pod same drzwi domu tajemniczej Nastki. Jej adres przed wyjazdem znalazłem na stronie hospitalityclub.org., gdzie ludzie z całego świata, od Grenlandii po Australie, całkowicie za darmo oferują sobie noclegi u siebie na podłodze, kanapie w salonie, lub gdzie tylko mogą. Nam przypada podłoga w przedpokoju, sofę zajmuje Niemiec, który przyjechał kilka dni wcześniej. Po prysznicu i obiedzie przygotowanym przez gospodynię, bez zastanowienia czym szybciej ruszamy w miasto.

Tallin okazuje się miejscem, któremu standardy skandynawskie nie są obce. Zresztą wschodnioeuropejskie też nie. Jest więc czysto i kolorowo, z domieszką cyrylicy i wszechobecnym rosyjskim językiem. Starówka to architektura typowa dla portowych miast, dominują różnokolorowe kamieniczki ze spiczastymi dachami. Trochę przypomina Reykjavik. Jest rzeczywiście bardzo ciekawie, włóczymy się po mieście, trafiamy na bluesowy koncert, zwiedzamy robotniczą dzielnicę rosyjskich marynarzy, i jakimś cudem uchodzimy z życiem.

08:50, jeanvaljean
Link Komentarze (1) »
sobota, 22 września 2007
o tym jak Pan Latawiec się sprzedał.
03:39, jeanvaljean
Link Komentarze (8) »
czwartek, 20 września 2007
Żulik, mafiozo, narkoman i dziwkarz!

Każdy kierowca, każde auto, to oddzielny świat, oddzielna historia. Pan Pawłowski, Litwin, (widać go dobrze na filmie) wiezie nas do Rygi, gdy słyszy, że „my dziengów nie mamy” w pierwszej chwili rozkosznie się śmieje, by po chwili, już całkiem poważnie, łamaną polszczyzną dać nam do zrozumienia, że „to i bardzo dobrze”. „Dziengi to zło!” krzyczy. Gdy my przez grzeczność nie zaprzeczamy, ten dalej swoje: „Mój syn ma 22 lata, kupił dom w Bułgarii za 180 tysięcy jewro, ale to żulik, mafiozo, narkoman i dziwkarz”. „Żulik, mafiozo, narkoman i dziwkarz!” powtarza się w kontekście syna jeszcze kilka razy.  Cóż.. kierowcy tirów to prawdziwi współcześni filozofowie. Miliony przejechanych kilometrów od Lizbony po Ural, wagony wypalonych papierosów, litry wypitej wódki w samotności, to wszystko musi robić swoje.

08:02, jeanvaljean
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 września 2007
"zaciemnienie słońca"
Całe to nasze łomżyńskie opóźnienie sprawia zaś, że w Tallinie przed nocą to mamy szanse być ale dopiero dnia następnego. Moje pierwsze obawy, że Anka będzie mi ciężarem okazują się bezpodstawne. To przecież ona  wymyśla by w środku nocy, in the middle of somewhere, samochody próbować zatrzymywać latarką (którą zresztą sama wzięła od ojca), a namiot rozbić dopiero  nad ranem, gdy już nawet adrenalina nie jest w stanie nas w pionie utrzymać. I choć na każdym kroku przekonujemy się, że kierowcy tirów to przedziwna subkultura, rosyjskie disco wcale nie jest obciachowe, a angielski to nie jest najważniejszy język na tym świecie, to jednak cały czas towarzyszy nam przekonanie, że jesteśmy maleńkimi trybikami jakiejś olbrzymiej machiny, której zasad działania nie jesteśmy w stanie pojąć. „Wam się tak chce?” to pytanie słyszymy często. Zazwyczaj chyba nie wiemy co powiedzieć, bo paleta naszych odpowiedzi krąży wokół „noo”, „yhm”, „aha”. „Kiedyś zatrzymałem się bo widzę chłopak i dziewczyna machają polską flagą na autostradzie w Turcji, po co wy tam chcecie jechać? Pytam ich. A oni,  że tam zaciemnienie słońca będzie. Wy to rozumiecie takich ludzi?”
12:14, jeanvaljean
Link Komentarze (8) »
niedziela, 16 września 2007
#113
SMS z Moskwy:
"Chcesz zabawną koszulkę z Leninem?" NIE ODBIERAJ
"Jeżeli nie jest prokomusza to Tak." JA
01:55, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 września 2007
przygody latawca-szubrawca
Pierwszy samochód, który się zatrzyma, jest jak spotkanie z najlepszym kumplem po latach, gdy po zamienieniu pierwszych kilku zdań wiesz, że jednak nic a nic się nie zmienił i mimo rozstania nadal rozumiesz go wręcz bez słów. Ulżyło. W Łomży, przez którą przejeżdżam dopiero po kilku godzinach samochodem numer 3 czy 4,  piszę esemesa do Anki, koleżanki z Uw, która w Łomży ma rodziców: „hop hop bujam się właśnie po twoim mieście”. Oddzwania prawie od razu, zaciąga do domu i karmi pysznym śniadaniem. Gdy odprowadza później na wylotówkę, pytam: „ A właściwie, czemu nie pojedziesz ze mną?” Tym sposobem nie jadę sam. Duża część mnie się jednak buntuje: „Będziesz musiał na nią uważać, będzie ci dyktować kiedy masz wrócić, będzie trudniej” myślę, a mówię: „Mam 70 Euro, mamy więc teraz po 35, oddasz mi gdy będziesz mogła” Pieniądze po raz kolejny nie stanowią nawet najmniejszej przeszkody. Przeszkodę stanowi mama Anki. Odgrywamy więc przed nią teatr, że jedziemy do mojej babci, pod namiot nad Narew (tam nie ma zasięgu, nie dzwoń!), a autostop to tylko wyższa konieczność, bo dziś [zrobiła się nagle godzina 18:00] innego sposobu by tam się dostać nie ma. Informacja PKS na szczęście to potwierdza. Mama połyka kłamstwo, które preparujemy przecież tylko dla jej dobra, a my po kilkunastu minutach siedzimy już w pierwszym tirze na litewskich rejestracjach.
14:36, jeanvaljean
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2
statystyka