Kategorie: Wszystkie | Filmy | Oldies | Radio Przeciąg | Warszawskie donosy | Zdjęcia
RSS
czwartek, 07 września 2017
Pętla
Najlepsze piszę wiersze zawsze, gdy samotny jestem
wsiadam wtedy w tramwaj z butelką wytrawnego wina
i jeżdżę nim od pętli do pętli, od korka do dna
Widok z okna zamienia się wtedy w obrazy Klimta
A ja siedzę i oglądam je, jakby to była kraina
 
Gdzie największy deszcz jest jak podkulony pies,
co za nic ma ból, bo w żyłach płynie mu nafta.
Na niebie rosną piegi rozrzucone ręką Boga,
marzenia są gorące, jak słońce zimą zawsze w Polsce,
a biały kolor tam jest jak pergamin błędów i strat. 
 
Zapalam więc papierosa, a czar w tramwaju pryska.
"Co Pan, Panie!" krzyczą mieszczanie i bunt podnoszą 
prawie jak na Baunty. Wiem, już że nie jest to zabawa
w 34 wiosny i 3000 win w plecaku,
lecz zwykła pętla, ostatni przystanek na żądanie. 
14:50, jeanvaljean
Link Dodaj komentarz »
statystyka